skip to Main Content
100. rocznica Urodzin św. Jana Pawła II – Konkurs Literacki.
100.  rocznica urodzin św. Jana Pawła II
             W związku z tym wielkim wydarzeniem zorganizowano w naszej szkole konkurs literacki na list do św. Jana Pawła II.
Komisja w składzie: Małgorzata Szymczyna, Katarzyna Drzewicka – Sołtys, Alicja Dobrowolska po przeczytaniu i analizie nadesłanych prac wyłoniła laureatów etapu szkolnego:
Karolina Antoszczyszyn- kl. III a
Izabela Masiuk- kl.V a
Małgorzata Jasiura- kl. VI c
Julia Antoszczyszyn – kl.VI b
Paulina Lipińska – kl. VI b
Prace Waszych koleżanek są bogate w  przemyślenia, serdeczne i ciepłe. To swego rodzaju hołd złożony Wielkiemu Polakowi – św. Janowi Pawłowi II.
Zachęcamy do lektury tych listów. Poniżej, za zgodą autorek, umieszczamy wyróżnione prace.
Ponadto informujemy, że każda  wysłana praca zostanie przekazana do Zespołu Szkół Rolniczych, gdzie konkurs będzie finalizowany, a każdy uczestnik otrzyma pamiątkowy dyplom.
W związku z zaistniałą sytuacją termin ogłoszenia wyników został zmieniony. O wszystkim będziemy informować.

 



Drogi Ojcze Święty!

          Nazywam się Małgorzata Jasiura i mam 13 lat. Piszę ten list, ponieważ chcę Ci podziękować za wszystkie dobra, które uczyniłeś na ziemi, pełniąc posługę kapłańską i prosić Cię o wsparcie duchowe dla całej ludzkości. Wiem, że nie mogę zaadresować mojego listu, lecz wierzę, że będziesz doskonale znał jego treść i wymowę. Jestem młodą dziewczyną, która nie miała możliwości poznać Cię osobiście, ponieważ Twoje wypełnione miłością życie, zakończyło się jeszcze przed moimi narodzinami. Nie oznacza to jednak, mojej niewiedzy na temat Twojej osoby i pięknego pontyfikatu. Każdego dnia, gdy byłam małą dziewczynką, rodzice czytali mi fragmenty z Pisma Świętego, jednocześnie odnosząc się do historii Twojego życia i pięknych wierszy, których byłeś autorem. Do dziś uczę się ich poprzez czynny udział w organizowanych spotkaniach poetyckich i recytatorskich, odnoszących się do Twojej poezji, tak pełnej refleksji nad wartością ludzkiego życia. Często w sytuacjach trudnych, podejmuję próbę interpretacji Twoich utworów, które są dla mnie pocieszeniem i często wywołują uśmiech na mojej twarzy.
            Byłeś dla całego świata pewnego rodzaju drogowskazem. Wspierałeś  i scalałeś duchowo oraz w wierze Chrystusa, wszystkie narody świata. Wiem, że nie ma Ciebie już wśród nas, jednak czuję Twoją obecność i wierzę, że jesteś duchem
z nami i spoglądasz na nas z nieba.

Chcę Cię gorąco prosić, abyś wstawiał się za nami u Pana Boga i modlił się za całe społeczeństwo, szczególnie teraz, w tej trudnej dla nas sytuacji pandemii, która objęła swym zasięgiem cały świat. 

Spoglądając na nas z góry, zapewne snujesz refleksję, dlaczego taka tragedia spotkała właśnie ludzkość. Ja myślę, że Ty doskonale wiesz, dlaczego tak się stało. Gdybyś był wśród żywych, głosiłbyś pełne wiary i miłości słowo. Zachęcałbyś nas do wzmocnienia naszej wiary w Chrystusa oraz miłości do bliźniego. Modliłbyś się o to, byśmy stali się bardziej wrażliwi na krzywdę drugiego człowieka. Dawałbyś nam nadzieję, że jeżeli się zjednoczymy, to jesteśmy w stanie pokonać wszelkie przeciwności i możemy przezwyciężyć epidemię.

           Módl się Ojcze Święty również za tych, którzy stracili wiarę w Boga, aby mogli na nowo odrodzić się w Chrystusie Panu. Proszę Cię, abyś sprawował  pieczę nad kapłanami, którzy są obecni w naszym życiu. Spraw, aby prowadzili nas drogą Boga i Najświętszej Panienki, którą Ty zawsze szedłeś, w sposób piękny i czysty. Pokazałeś nam niejednokrotnie, że swoją siłą ducha i wiary, jesteśmy  w stanie pokonać najtrudniejsze problemy życiowe.
           Chciałabym Ci podziękować za to, że mogłam poznać historię życia tak mądrej, wrażliwej i pełnej miłości osoby. Jestem dumna, że tak Wielki Człowiek jak Ty, był moim Rodakiem. Jesteś dla mnie przewodnikiem i dobrym pasterzem, który zawsze będzie mnie prowadził przez całe moje życie. Żałuję, że nie mogłam doświadczyć osobiście spotkania z Tobą, podczas tak pięknych i bogatych duchowo pielgrzymek oraz spotkań z młodzieżą.
           Zawsze będę pamiętać o Tobie. Obiorę sobie Ciebie za Orędownika u Pana Boga. Wiem, że bardzo wiele osób za Twoim pośrednictwem, Ojcze Święty, zostało wysłuchanych: chorzy odzyskiwali zdrowie, rodzice proszący  o potomstwo mogli cieszyć się z daru narodzin swoich dzieci, zwaśnieni ludzie przebaczali sobie. 

           Dziękuję Ci za Twoją mądrość!
                                                                                                                                                                                         

Małgorzata Jasiura 


Drogi Ojcze Święty! 

Dziękuję Ci z całego serca, że byłeś naszym Papieżem… 

      ”Habemus  Papam”prawie 42 lata temu usłyszał cały świat, gdy zostałeś Papieżem. Nasz Papież. Karol Wojtyła. Polak, został Papieżem!
       Ojcze, zbliża się setna rocznica Twoich urodzin, ale nie ma Ciebie tu z nami, już dawno. Na tyle dawno, że nie zdążyłam Ciebie poznać, bo odszedłeś, gdy mnie jeszcze na świecie nie było. Moi rodzice nie byli nawet jeszcze małżeństwem. Ale, gdy patrzę na Twe fotografie, filmy o Tobie, mam nieodparte uczucie, że jesteś dla mnie kimś bardzo bliskim i już na zawsze pozostaniesz. Wiesz, przypominasz mi mojego pradziadka. Jego łagodne niebieskie oczy, dobrą twarz i uśmiech nawet taki sam, który zawsze dla mnie miał. Niestety jego też już nie ma, a na wspomnienie o nim oczy mi się szklą…a na wspomnienie o Tobie oczy szklą się mojej mamie… Jakim dobrym musiałeś być człowiekiem… Jak dumni Polacy i cała Polska z Ciebie musiała być, tylko mogę sobie wyobrazić.
        Ojcze, może jeszcze niewiele rozumiem z tego dziwnego świata, pełnego złości, nienawiści, przepychanek, kto jest lepszy, a kto gorszy, ale wiem, że gdybyś tu był wszystko może byłoby inaczej. Wszystkich traktowałeś równo. Bez względu na kolor skóry, wyznanie, czy biedny, czy bogaty. Ty nawet potrafiłeś wybaczyć temu, który do Ciebie strzelał. Nie mogę wyjść z podziwu dla Ciebie. ! To jest niesamowite, co dzieje się z ludźmi, gdy o Tobie opowiadają Ojcze, bo mieli okazję Cię spotkać, pocałować w dłoń, wymienić spojrzenia, tak jak moi dziadkowie,  łączy ich jedno: oczy ich się śmieją, są przepełnieni szczęściem, gdy o Tobie opowiadają. 

          Ty na pewno nie pozwoliłbyś na to, co się teraz w świecie dzieje. Ale Ty to wszystko wiesz, bo widzisz. Na pewno pomógłbyś się nam odnaleźć w sytuacji, w jakiej postawił nas teraz los. Trudny to dla nas czas, którego się boję. Czas izolacji od drugiego człowieka, od niebezpiecznej choroby, która pozbawiła nas szkoły, zabawy, w moim przypadku gry na fortepianie, Kościoła oraz przyjaciół. Rodzice mi opowiadali, że Twoje słowa są ponadczasowe, są aktualne po dzień dzisiejszy, więc gdybyś mógł wypowiedzieć jeszcze raz, te słowa, które padły na Placu Zwycięstwa: „…Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, Tej ziemi…” na pewno byłoby inaczej. 
           Żałuję, że nie mogłam Cię spotkać, ale myśl o napisaniu listu do Ciebie sprawiła, że chciałam Cię bliżej poznać. Obejrzałam fragmenty spotkań z młodzieżą, zloty, pielgrzymki i wiem, że ludzie bardzo Cię kochali i nadal kochają. Słuchali
i nadal przytaczają Twe słowa, a najpiękniejsze co nam zostawiłeś
, gdy „zamknęła się księga Twojego życia” to „Barka”, która wzrusza do łez. Tym bardziej się będę mogła chwalić tym, że Ciebie Ojcze i członka mojej rodziny łączyła przyjaźń. Była wojna, a Ty Ojcze pracowałeś w kamieniołomach Solvay na Zakrzówku w Krakowie, z kuzynem mojego pradziadka, pisarzem Wojciechem Żukrowskim. I taka jestem z tego dumna! I Tak się z tego cieszę,   że opowiadałam to nawet mojej klasie na lekcji języka polskiego! 
             Drogi Ojcze Święty, Ty zawsze będziesz dla nas Papieżem, bo byłeś jednym z nas, Polakiem. Zawsze będziesz w naszych sercach i będziemy szukać pocieszenia w Twoich słowach. Miej nas wszystkich w Swojej opiece. 

             
Śpij w pokoju!
 

 

                                                                                                                                                                                          Z poważaniem 

                                                                                              Julia Antoszczyszyn 


Witam Cię mój Ojcze Święty z Nieba!  

 

        Nigdy nie pisałam listu do nieba, jednak wiem, że Ty tam jesteś i mój list na pewno  sprawi Ci radość.
Nazywam się Paulinka i mam już prawie 13 lat. Chodzę do szóstej klasy, mieszkam z rodzicami w Głubczycach.
Mam dwóch braci – Michała i Maćka. Ojcze Święty, jacy oni są nieznośni,  nawet nie masz pojęcia. Jednak tak sobie myślę, że na świecie są takie dzieci, które nie mają rodzeństwa i na pewno jest im smutno, więc taki mój problem to żaden problem. Kochany Ojcze Święty, mamy teraz w naszym kraju bardzo ciężki czas. Nie tylko dotyczy to mojej Polski, ale całego świata. Ogarnął nas straszny wirus, który zabiera wiele ludzi. Wiem, że tam na Górze potrzebujecie mądrych, uczonych, biednych
i bogatych, a czasem dzieci … Ale naprawdę jest mi bardzo smutno, gdy docierają informacje o kolejnych osobach, które umarły.

Dla mnie również to ciężki czas. Jeszcze dwa miesiące temu nie doceniałam tego, co mam.  Nie myślałam nigdy o tym, że nie będę mogła wyjść z domu, że nie będę mogła spotykać się z koleżankami, nawet, że nie pojadę do babci. 
Brakuje mi szkoły… Wiesz, nigdy nie myślałam, że kiedyś te słowa wypowiem. Jestem jeszcze zbyt mała, żeby to wszystko sobie poukładać w głowie, ale naprawdę staram się znaleźć jakieś wytłumaczenie.
Obserwuję moich rodziców, którzy teraz jakoś dziwnie się zachowują. Czasami z bratem podsłuchuję o czym rozmawiają, ale oni coś tak szeptają, że nic nie słychać.  Najbardziej martwię się o mojego tatę, szczególnie,  gdy nie ma go w nocy z nami, bo musi iść do pracy. Jest policjantem i pomaga innym. Tłumaczę sobie często, że są też inne dzieci, których mama albo tata mają niebezpieczny zawód. 
Codziennie zastanawiam się, kiedy to się wszystko zakończy i mój świat będzie wyglądał tak normalnie, jak dawniej. Chcę odwiedzić babcię i dziadka. Wiem, że za mną tęsknią i ja za nimi też. Chcę biegać, pływać, spacerować i jeździć na rowerze.
Wiem, że po burzy wychodzi słońce i piękna tęcza, a po nocy przychodzi  dzień. Wierzę, że TO się kiedyś skończy… Tylko kiedy?
         Kochany Ojcze Święty, chcę Cię prosić, abyś modlił się za mnie, za moją rodzinę i za cały świat. Wypraszaj u Ojca Niebieskiego litość nad światem i opamiętanie dla ludzi. 

   Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia kiedyś w Niebie. 

                                                                                                                                                                                             Paulinka

Powrót do góry